Viet Street Food – nie miałem pojęcia o wietnamskiej kuchni.

Sympatyczna załoga wietnamskiego food trucka.

 

O popularnych „chińczykach- wietnamczykach” pisałem już kika razy. Któż ich nie zna ? Na początku dekady były tanią alternatywą dla kebaba. W Warszawie praktycznie na każdym osiedlu spotykamy w dalszym ciągu wietnamskie bary. Sajgonki, kurczak w pięciu smakach, po seczuańsku, słodko- kwaśny, w cieście, na gorącym półmisku i dziesiąt innych odmian – smakujących bardzo podobnie. Wołowina, wieprzowina, kaczka – zamieniamy tylko mięso, do tego ryż i charakterystyczna słodka kapusta. Obowiązkowo dwa flakoniki sosu – łagodny i ostry ( dla twardzieli).

Ryż możemy wymienić na frytki,  kurczak chrupki z frytkami – ulubiona wietnamska wersja studentów – brzmi prawie jak fish&chips.

Taki miałem obraz wietnamskiej kuchni w Polsce, oczywiście zdawałem sobie sprawę, że w Wietnamie raczej nie zajadają się frytkami i glutaminianem sodu.

Niestety nigdy tam nie byłem i nawet nie znam nikogo kto był.

Na zlotach food trucków najczęściej wybieram burgery, PHC, pulled porki, ostatnio hot dogi, langosze i falafele.. Na szczęście żona mojego przyjaciela zawsze szuka lżejszych posiłków, raczej bez mięsnych. Tak było tym razem – do stolika obłożonego rwaną łopatką wieprzową i kiełbaskami dołączyła bowiem miseczka :

 

unico 055_Fotor

 

– Cóż takiego przyniosłaś ?

– A nie wiem jakieś tajskie – naleśniki ryżowe z tofu za dychacza, chcesz spróbować?

– Ożeż Ty ! Jakie to dobre !

No właśnie tajskie.. Bo tajskie modne, bo Silk&Spicy, Naam Thai, Why Thai – nieskrępowane połączenie orientalnych smaków, nie jakiś tam kurczak w cieście.

 

unico 034_Fotor

unico 026_Fotor

unico 024_Fotor

 

A jednak Wietnam.. Młoda ekipa Viet Street Food ( dobrze mówią po polsku), serwuje zupełnie inne dania :

Banh Cuon Ha – naleśniki ryżowe z tofu i warzywami.

 

unico 070_Fotor

 

Banh Gio – ciasto ryżowe gotowane na parze z nadzieniem mięsnym i grzybami mun – owinięte w liściu bananowca.

 

unico 113_Fotor

unico 116_Fotor

 

Banh mi – wietnamskie bagietki z nadzieniem do wyboru ( boczek, pate lub tofu) – zdjęć nie zdążyłem zrobić.

Ciężko opisać wyżej wymienione potrawy – łączy je niesamowicie skomponowana paleta smaków, które przebijają się przez siebie, ale żaden nie daje zdominować. Świeża kolendra, marchew, chili, zioła.

Banh Gio to jakby nasze pyzy (do pyz jeszcze wrócimy) tylko z delikatnego gotowanego na parze ciasta, nadzianego soczystym mięsem i grzybami mun. Poezja.

Gdzie możemy spotkać sympatyczną ekipę z Viet Street Food ? Najlepiej śledzić ich FanPage, ja dwukrotnie zamawiałem specjały na zlocie furgonetek pod Pałacem Kultury. Byli też nad Wisłą, a w ten weekend zasilą Nocny Market.

Warto dodać, że ceny potraw nie są wygórowane i oscylują w przedziale 10 – 15 pln. Niedawno otrzymali tytuł Warszawskiej Pyzy 2016, w kategorii najlepszego ulicznego jedzenia – gratulacje !

Może to znak, że czas na lokal stacjonarny ? Polecam i szczerze kibicuję.

 

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku