United Chicken – czy można inaczej ?

Kurczakowy świat.

 

Wczoraj zapowiadałem recenzję nowo powstałej polskiej sieci.. Żartowałem.. Koncept na franczyzowe restauracje, który mam na myśli powstał w 2009 roku, a od 2012 roku zaczął się prężnie rozwijać. Z racji, że większość czytelników bloga mieszka w Warszawie, jestem pewny, że ledwo ich kojarzycie, albo wcale.

Spokojnie to nie będzie kolejny wpis z cyklu „Lublin, Białystok” – choć wszystkim Polskę Wschodnią polecam. Wprawdzie odkryłem markę w Białymstoku…, ale od czerwca rozpoczęli działalność w Warszawie.

Warszawa, Wrocław, Poznań, Trójmiasto – a szczególnie miejscowe galerie są łakomym kąskiem dla franczyzodbiorców sieci znanych na świecie, ale nie funkcjonujących na polskim rynku. No bo jak może się nie udać ?

 

wro 066_Fotor_Fotor_Collage

 

Tym bardziej cenię pomysł naszego dzisiejszego bohatera. Dlaczego ? Brodnica, Krotoszyn, Ełk, Rypin, Mława, Kościerzyna, Białystok, Toruń… To nawet ja nie miałem przyjemności bywać w 6/8 tych miast, no może przejeżdżałem – a na pewno przez Mławę – ” jakby dzwonili z Mławy to mnie tu nie ma”.

Z całym szacunkiem stolice europejskie to nie są. A oni właśnie tam – gdzie nie mieli konkurencji rozpoczęli budowę swojej sieci. I nie w ten sposób :

 

IMG_1671-e1444407884588

 

Swoją drogą podziwiam gościa, który wymyślił -„KFS – kurczaki, frytki, sałatki”. Tak, to nie żarty, kiedyś ktoś odwalił coś takiego na Krupówkach. Świat się dowiedział – a po jego kreatywnym pomyśle nie zostało śladu.

United Chicken ( bo o nich mowa), podają panierowanego kurczaka, ale umówmy się – w UK i USA pełno jest barów z takim asortymentem. Pułkownik Sanders nie założył hodowli kuraków, sukces odniosła jego sekretna panierka z mieszanki 1000 ziół, boczku i hiszpańskiej oliwy. Miał ponoć wtedy ponad 60 lat – „Yes You Can”. Choć szczerze mówiąc mi KFC zawsze będzie się kojarzyło z Shaqiem O’Nealem i pierwszymi Reebokami.

UCH chyba jako jedyni w Polsce oferują ” kurczakową” franczyzę, i z tego co czytam – na bardzo fajnych finansowych warunkach.

 

Odwiedziłem galerię ALFA w Białymstoku.

 

chicken 009_Fotor

chicken 010_Fotor

chicken 011_Fotor

chicken 012_Fotor

 

Menu podobne jak u Colonela – boxy, zestawy, kanapki. Jednak wybór większy. W KFC lubię Zingery, Stripsy i Hot wingsy. Nie przepadam za Granderem- jest ogromny to fakt, ale mięso nie jest z piersi, dlatego najchętniej zamawiam Zingery, które również mają wadę- są malutkie, a kosztują 10 pln.

Ucieszyłem się gdy przemiła Pani ( Białystok w końcu), poleciła kanapkę King Sandwich, ( filet z piersi, sałata, pomidor, sos barbecue, majonez, dwa plastry sera) – tego mi brakowało. Dobrałem 2x polędwiczki, 3x skrzydełka i frytki.

 

chicken 015_Fotor

 

 

Rachunek niski jak za taki zestaw.

 

chicken 013_Fotor

chicken 016_Fotor

chicken 017_Fotor

chicken 018_Fotor

chicken 019_Fotor

chicken 021_Fotor

chicken 022_Fotor

chicken 027_Fotor

 

Piszą, że jako jedyni na rynku stosują panierkę na bazie naturalnego pieprzu cayenne, że niemrożone, nieprzetworzone to standard. W KFC wkurza mnie ilość panierki, która oczywiście jest dobra, ale najzwyczajniej w świecie jest jej za dużo. Czasami zdarzają się kawałki gdzie „skorupka” stanowi 3/4 całości. W UCH panierki nie uświadczymy zbyt wiele i przylega do mięsa, może nie jest tak charakterystyczna jak u Pułkownika, ale chrupie i nie wysuwa się na pierwszy plan. Gwiazdą ma być kurczak.

Który zarówno w kawałkach i kanapce jest soczysty i dobrze doprawiony. Bułka w Kingu zbliżona do tej „Granderowej”, czyli typowy horecowy produkt – nic specjalnego, plus za to, że się nie rozpada i trzyma „nadzienie” w ryzach. Dwa plastry sera, sałata, pomidor, majonez, barbecue. Bardzo smaczna kanapka, której stawiam wyższą ocenę niż specjałom Colonela. Przeważa – wielkość i filet z piersi. Do pełni szczęścia brakuje dobrze wysmażonego boczku.

Polędwiczki również nota wyżej.

Frytki julienne – cieniutkie, podobne do tych z maka, grube z KFC mi słabo podchodzą.

Skrzydełek Sandersa jednak United Chicken nie przebije. Hot wingsy to hot wingsy, po prostu.

Reasumując.

W Warszawie UCH zagościł w malutkiej Galerii Szembeka przy ulicy Zamienieckiej 80 na Grochowie. Z wizyty w Białymstoku jestem bardzo zadowolony, dlatego na pewno wpadnę spróbować inne kanapki w stolicy. Kusi mnie King Timber z bekonem i piętrowy Big Billy.

 

Kwadrat2

*zdjęcie ze strony United Chicken.

Ich FanPage.

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku