Szoszok kuchnia węgierska – nie rezygnujcie z kiełbasek !

Węgierskie Kolbice.

 

Restauracji węgierskich jest w naszym kraju dostatek, potrawy takie jak bogracz, placek, papryka faszerowana zna każdy. Zresztą większość z nich występuje w polskich knajpach i jest „spolszczona” na każdy możliwy sposób. O moich podróżach na Węgry pisałem przy okazji recenzji Lubish Langosh. To, że w naszym kraju zjem oryginalnego langosza wzbudziło moje zdziwienie.. ale prawdziwego ” szoku” doznałem gdy zobaczyłem na jednym z galerianych food courtów takie okienko.

 

szoszok 009_Fotor

 

Takiego street foodu węgierskiego jeszcze u nas raczej nie było, najbardziej zainteresowała mnie oczywiście pozycja z kolbicami, które doskonale pamiętam z Budapesztu. Czym są kolbice ? To bułka w kształcie lejka z węgierskimi kiełbaskami sosami i dodatkami. Tak to powinno wyglądać ( zdjęcie pożyczyłem sobie ze strony www.kobesausages.com/hu/termekek/all).

 

kob 001_Fotor

 

Kiełbaski wieprzowe, wołowe również z kaczki, dodatki to głównie gorąca kapusta kiszona, prażona cebulka, bekon, jalapeno. Ja niestety wyboru nie miałem, zostały tylko kiełbasy wieprzowe. A gdy zapytałem „jak to tak ?” miałem ochotę spróbować przecież wszystkich, otrzymałem informację, że będą z kolbic rezygnować gdyż prawie nikt tego nie kupuje. Jak zwykle wyszło, że jestem jakiś nawiedzony.. Tylko prawda jest taka, że ja wiedziałem po co tam jadę, i na pewno nie były to placki ziemniaczane z gulaszem. Dobrałem sobie jeszcze naleśnika Hortobagy bo mi się nazwa spodobała i dobrze kojarzyła..

 

szoszok 008_Fotor

 

Paragon już zdradza gdzie takie cuda można dostać, to nie Warszawa, Wrocław ani nawet Siedlce, tylko Galeria Jurowiecka w Białymstoku – do tego jeszcze wrócę na końcu, gdyż sądzę, że to może mieć dla moich kiełbasek kolosalne znacznie.

Najpierw jednak hortobágyi, czyli naleśnik z gulaszem wołowym, złożony w kopertę z sosem paprykowo – śmietanowym.

 

szoszok 013_Fotor

szoszok 014_Fotor

szoszok 019_Fotor

 

W punkt usmażony naleśnik, nie odgrzewany, z miękkim włóknistym mięsem, smacznym sosem i dwoma kleksami śmietany. Bardzo dobra przekąska, ale to nie ona miała być gwiazdą popołudnia.

 

szoszok 026_Fotor

szoszok 031_Fotor

szoszok 034_Fotor

szoszok 036_Fotor

 

Kiełbaski smakowały trochę jak chorizo, były mocno paprykowe, lekko pikantne i bardzo dobrej jakości. Nie czułem tłuszczu, mięsiste. Ciepła kapusta kiszona to idealny dodatek, cebulka prażona jeszcze podkreślała smak, a wszystko w ryzach trzymała wieloziarnista gorąca i chrupiąca bułka w kształcie lejka. No przecież to genialne połączenie, taki slow foodowy truckowy hot dog, tylko, że w charakterystycznej bułce z wyróżniającymi się, unikalnym kiełbaskami.

Dlaczego zatem z tego rezygnować a nie uczynić największym hitem ? I tu powrócę do tej nieszczęsnej Jurowieckiej, to nowa galeria, wiązano z nią spore nadzieje, jest ogromna i świetnie zlokalizowana. Ma tylko jeden minus, no może dwa – parking przypomina diabelski młyn i to taki hardcorowy z górnej półki, oraz galeria spokojnie mogłaby zastąpić halę NHL – jest tak pusto, że można w hokeja grać.

Gdy w Białej do parówkowego New Yorka ustawiają się kolejki, tak w Jurowieckiej nawet przy Maku hula wiatr..

Kolbice są świetne, miła, urocza Pani przy kasie i tego placka by mi wcisnęła.. z serem smażonym na deser.. , zatem muszą się obronić. Pomysłów pewnie mają wiele, tylko proszę – nie zabierajcie kiełbasek ! :)

Ich FanPage.

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku