Najlepsze kurczaki w Warszawie ?

Gruby kot wyleguje się na Wilczej.

 

Sporo osób twierdzi i usilnie przekonuje, że kurczak to nie mięso. Może rzeczywiście, może to jakaś odmiana bakłażana, hybryda orzecha..?  Swoją drogą wiecie, że orzeszki ziemne ( najlepsze w pikantnej skorupce), wcale nie są orzechami – wczoraj się dowiedziałem – od razu uczyniło mnie to lepszym człowiekiem.

Wracając do kurczaków, niech zwą się jak chcą, nie zmienia to faktu, że bardzo je lubię. We wczesnych latach 90tych w nadmorskich budach często ratowały mi życie, na zmianę z pierogami ruskimi, gdyż ryb nie jadam.

Kurczak z rożna zamiast kebabów, starość nie radość.

Kilka takich przyczep się ostało, ale to materiał na osobny wpis.

Od lat na rynku kurczakowym króluje amerykański gigant z Kentucky, do którego oczywiście nikt nie chodzi bo tłusty i nie zdrowy, a jakimś dziwnym trafem notuje obok Maka w galeriach handlowych najlepsze wyniki. Ot, taki paradoks.

Jest wprawdzie kilka innych sieci, ale umówmy się – raczej to lepsze lub gorsze podróbki. A sztukmistrz z Krupówek przebił swoją kreatywnością wszystkich.

 

KFS

 

Ja najczęściej kurczaki od Colonela zamawiam do domu. Zwykle Zingery i Hot wingsy, za innymi częściami kuraka nie przepadam. Zingera cenię za soczystą pierś ( o ile na taką trafię), a wkurza mnie cena, rozmiar, i jeszcze coś- ale o tym za chwilę.

Niedawno Pułkownik do oferty, chyba tylko czasowej, dołączył podwójnego Zingera barbecue. Soczysta pierś razy dwa, plus mój ulubiony sos – czyta w moich myślach.

 

wroclaw 020_Fotor

wroclaw 015_Fotor

 

Przepysznie i syto jak na sieciówkę, za tydzień powtórka.

 

wro 064_Fotor

 

Przyjechał wysuszony szczurek. Inna gramatura, no zupełnie inna kanapka, niejadalna. Zamawianie posiłków w KFC jest jak gra w ruletkę, a ja hazardu nie lubię. Oprócz takiego w którym jestem pewny wygranej.

Jakiś czas temu usłyszałem o nowo powstałym lokalu specjalizującym się w kurczakach przy ulicy Wilczej.

 

adriano 017_Fotor

 

Serwują kurczaki pod różną postacią. Kanapki, stripsy, skrzydełka.

 

fcc 004_Fotor

*zdjęcie z ich strony.

 

adriano 019_Fotor

 

Lokal schludny, kilka stolików i mały ogródek na zewnątrz. Zamówiłem zestaw z kanapką Texas.

(Pierś, bekon, cheddar, barbecue, pomidor, pikle) z batatami i coleslaw – zapłaciłem 25 pln.

 

adriano 020_Fotor

adriano 023_Fotor

adriano 026_Fotor

 

Kanapka ogromna, dwa soczyste kawałki piersi z przylegającą panierką – bardzo dobre. Całość psują dodatki, niezbyt wysmażony bekon, za duża ilość sosu, rozpadająca się bułka. Chyba byli na etapie układania kompozycji. Spodziewałem się petardy, a wyszło po prostu poprawnie. Bataty i coleslaw jak najbardziej w porządku.

Smak kurczaka zachęcił mnie na tyle aby odwiedzić ich raz jeszcze. Zamówiłem zestaw Skinny cat z 6 skrzydełkami marynowanymi BBQ ( choć dałbym sobie palec uciąć, że było ich co najmniej 10), do tego bataty, słupki warzywne i dip mango habanero – płacę również 25 pln.

 

arval 005_Fotor

arval 006_Fotor

arval 010_Fotor

arval 014_Fotor

arval 012_Fotor

 

Chciałem petardę i ją dostałem. To były chyba najlepsze skrzydła jakie w życiu jadłem. Mocno dymne barbecue sklejone z orzeszkami i cudownie odchodzącym od kostek mięsem. Elegancko upieczone bataty i dwa przepyszne dipy do chrupiących warzywnych słupków. Słodkie mango przełamane ostrym habanero. Sztos !

Dowiedziałem się, że gdybym odwiedził lokal przed 16 to za taki zestaw zapłaciłbym 19 pln. Codziennie mają inne promocje, a można spotkać ich również na nocnym markecie.

Nowy kurczakowy wymiar w centrum, jako ciekawa alternatywa dla burgerów, wpadnę jeszcze nie raz !

Ich FanPage.

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku