Jesz Burger – smażyli burgery zanim stało się to modne.

Pierwsza ofiara Kuchennych Rewolucji.

 

Uwielbiałem food truckowe zloty. Praktycznie byłem na każdym większym w Warszawie, ale i mniejszych nie omijałem. PKiN, Stadion, Modlin, Rondo Radosława, Food Port, Syrenka…Kolega pytał jak to możliwe, że w Wawie organizuje się tyle spotkań karmiących autek. Po prostu należy poszukać. Kolega pochodzi z Wrocławia – to takie niewielkie miasto w Podkarpackiem.

Ostatnio zaczęli przesadzać, ilość, ilość i jeszcze raz ilość. Zamów, zapłać, czekaj i zjedz na stojąco. Pamiętam zloty aranżowane kila lat temu, szczególnie jeden na Błoniach, chyba połączony z festiwalem piwa. Dużo miejsc siedzących, atrakcje, rzemieślnicze piwa, i wokół food trucki.

Do tego ceny, ja rozumiem, że wszystko kosztuje. Czynsz za postój, prąd, gaz, pakiet eleven – ale 3 dychy za burgera z furgonetki, którego mam spożyć na stojąco ? Już wolę te pieniądze wydać w jednej ze znanych i sprawdzonych burgerowni w centrum i dostać obok fryty, coleslaw i puszkę coli.

Oczywiście to nie moja sprawa, jak ludzie chcą niech jedzą. W każdym razie postanowiłem znaleźć miejsca gdzie zmieścimy się w dwóch dychach za combo zestaw i niekoniecznie będzie to McDonalds.

Naszym pierwszym bohaterem jest tytułowy Jesz Burger, zlokalizowany w Lublinie przy ulicy Dolnej 3 Maja. Mieli chyba kilka lokali, obecnie został jeden. Usłyszałem o nich bodaj w 2010 roku gdy emitowany był program Magdy Gessler z ich udziałem. To był chyba pierwszy odcinek gdy blondwłosa piękność po powtórnych odwiedzinach nie rzygała tęczą i nie mówiła jak to wszystko się udało. Zrównała ich z ziemią, stwierdziła, że trują ludzi i wyszła z hukiem. Minęło prawie 7 lat, a oni dalej działają i mają się dobrze. To jak to jest ? Może Jeżyk tak bardzo nie kłuje ?

Robiłem kilka podjeść, aż w końcu podczas ostatniej wizyty w Lublinie udało mi się do nich zajrzeć.

 

jesz 074_Fotor

jesz 075_Fotor

jesz 076_Fotor

 

Ceny rzeczywiście niskie, możemy sami konfigurować zestawy, więcej info tutaj.

 

Zamówiłem zestaw :

BBQ

(wołowina, bekon, krążki cebulowe, ser, sos barbecue, sałata lodowa, pomidor) z krążkami cebulowymi, coleslaw i puszką coli.

 

jesz 079_Fotor

jesz 080_Fotor

jesz 081_Fotor

jesz 083_Fotor

jesz 085_Fotor

jesz 087_Fotor

jesz 089_Fotor

 

Musimy przyjąć do wiadomości, że Jesz Burger zaczął grillować zanim stało się to modne. I raczej chciał być „lepszą” alternatywą Maka, niż walczyć ze slow foodowymi burgerami z Florydy przez duże „B”.

No to po kolei – rozbijmy nasz zestaw na czynniki pierwsze.

Krążki cebulowe – zajebiste, nie z papki cebulowej, prawdziwa szklista cebula w bardzo dobrym cieście.

Colesław – inny niż zazwyczaj, czerwona kapusta z chrzanem – bardziej na ostro, tak jak lubię.

Burger BBQ – Mięso jest smaczne, ale trochę przeciągnięte jak we wszystkich amerykańskich sieciówkach, mogłem powiedzieć, że chcę medium rare, może by się udało – moja wina.

Bułka – trzyma wszystko w ryzach i chyba taka ma być jej rola. Ładnie podpieczona.

Onion rings – jak wyżej.

Sos barbecue – genialny, mocno dymny.

Bekon – wysmażony na chrupko.

Ser – nie topiony, elegancko roztopiony.

Cola – zimna.

Całość 19, 80 pln.

Reasumując.

Jestem zadowolony. Odpowiednia jakość za adekwatną cenę. I wydaję mi się, że o to właśnie chodzi. Oprócz tego dowożą jedzenie do 3 w nocy. W Stolicy raczej niespotykane. Ogromny plus ode mnie.

Ich FanPage.

 

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku