Dlaczego MK Kwak nie jest taki zły ?

Co łączy Mk Kwaka z McDonalds ?

 

Kraków ma swojego Endziora i kiełbaski z nyski. Wrocław – Witka i knysze. Lublin – cebularze i forszmaki. Białystok – kartacze i babki. Mógłbym tak długo wymieniać, oczywiście wszystkie miasta łączy kebab, nasza potrawa narodowa.  W Szczecinie natrafimy na paszteciki i frytburgery z Mk Kwaka. O ile z drożdżowych wypieków z nadzieniem mieszkańcy są dumni, wpisują na listę produktów tradycyjnych i generalnie wielbią nad życie, tak bułkę z frytkami i miejsce, które je serwuje postrzegają zupełnie inaczej. Nietrudno zaobserwować ogromną falę krytyki i negatywne oceny, baa szczecinianie jeżdżą po Mk Kwaku jak po łysej kobyle. Choć lepiej chyba zabrzmi, że strzelają jak do kaczek.

Pomyślałem, że sytuacja może być podobna jak u tego trochę większego i mimo wszystko nieco bardziej rozpoznawalnego „maka” – nikt go nie lubi, nikt tam nie jada, każdy się brzydzi. A kolejki robią się same, nowe placówki otwierają w celu piękniejszego zagospodarowania terenu, w ogóle to wszyscy przychodzą tylko na lody.

Tak, lody mają najlepsze. Przypadek ?

Odejdziemy trochę od tematu, aby zrobiło się przyjemniej przedstawię Wam miejsce polecane i darzone sympatią, zlokalizowane nad samym morzem..

 

szczecin 032_Fotor

szczecin 033_Fotor

szczecin 084_Fotor

szczecin 082_Fotor

 

– Łukasz wybij sobie tego Mk Kwaka z głowy – tam to tylko po imprezie na gastrofazę – napchać się, popić i zapomnieć. Dawaj na zajebiste szaszłyki z pieca opalonego drewnem. Woda, cisza, spokój, ptaszki śpiewają – ekstra miejsce.

Skąd ja to znam pomyślałem. No cóż wylądowaliśmy na bulwarze w Szaszłykarni Merkury, wybór niewielki – szaszłyki, udka, kiełbasy.

 

szczecin 038_Fotor

szczecin 098_Fotor

 

Wyglądają ładnie.

 

szczecin 086_Fotor

szczecin 090_Fotor

szczecin 087_Fotor

szczecin 095_Fotor

 

Wieprzowina, cebula, boczek, czyli elegancko, nie bardzo lubię jak dokładają paprykę, pieczarki czy inne owoce. Mięso plus cebula wystarcza.. Jak smakowało? Może być, ale bez szału -brakuje powtarzalności. Miękkie kawałki mięsa przeplatały się z twardymi, doprawione z mniej doprawionymi. Znam znacznie lepsze szaszłykarnie, chociażby na Zdrojowej w Lublinie.

 

szczecin 097_Fotor

 

Rachunek jest śmieszny, a wręcz absurdalny. Płacimy za wszystko – bułka, ketchup, musztarda, ogórki, sok do piwa.. słomki.. nie, za słomki chyba nie.

No dobrze, tylko po co ja w ogóle piszę o tych szaszłykach ? Nie trzeba być Sherlockiem aby już po wnętrzu i fontach zauważyć, że mają coś wspólnego z tytułowym Mk Kwakiem. A gdy wyleciały z szafki kartoniki do frytek z logotypem Kwaczka byłem już przekonany, że to ta sama firma. Wystarczyło ostatecznie potwierdzić w necie.

Odwiedziny hejtowanego „kebabu” przy Krzywoustego były pewne. Od dziecka wpajano mi, że większość zawsze się myli.

 

szczecin 100_Fotor

szczecin 103_Fotor

szczecin 104_Fotor

szczecin 112_Fotor

szczecin 116_Fotor

 

Pierwsze co zauważyłem to mnóstwo warzyw i ścinane mięso – nie kręcący się sucharek, nie włożone do bemara skrawki. No ale cel był jeden – szczeciński frytburger.

 

szczecin 117_Fotor

szczecin 120_Fotor

szczecin 122_Fotor

szczecin 123_Fotor

szczecin 126_Fotor

szczecin 111_Fotor

 

Co to jest frytburger ? Nic prostszego. Bułka z kotletem i furą frytek na wierzchu z sosem.

Jak można w ogóle zjeść bułkę z frytkami ? Ano można. Anglicy namiętnie takie jadają – polane do tego słodką fasolką..

Znalem dziewczynę co łączyła zupę pomidorową z cornflaksami, mój kolega na kanapki z twarożkiem kroi kiszonego ogórka, a ser żółty smaruje dżemem. Ostatnio jadłem wołowinę z kolendrą, miętą, chili, jalapeno, granatem, marynowaną rzepą – myślałem, że to się źle skończy, a było przepyszne.

Bułka we frytburgerze chrupiąca -idealnie zgrillowana, frytki wprawdzie nie ciachane na miejscu, ale z ziemniaka- dobrze usmażone, nie przesiąknięte tłuszczem. Kotlet wieprzowy ala koniec lat 90, jednak daleko mu od „dyskontowych steków” za 2pln. Sos też całkiem spoko.

Mimo wszystko całkowicie nie moja bajka.” Skomponowanie” kanapki mi nie pasuje, gdyż nie lubię przedzierać się przez warstwy ( frytki, bułka, kotlet). Dlatego tak uwielbiam burgery, jeden gryz zapewnia pełnię smaku.

Natomiast stawianie Mk Kwaka obok fast foodów działających na starych, tanich nie jakościowych produktach. Bud gdzie szczytem techniki określa się pikającą mikrofalówkę – nie jest fair. Mk Kwak nie oszukuje i nie zasługuje na takie opinie „internetowych napinaczy”, którzy swoją drogą jestem przekonany, pierwsi ustawiają się w kolejce by zjeść coś „dobrego” do 7 zeta..

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku