Da Grasso, czyli przyjaciele od pizzy.

Sentyment do sosów.

 

Powoli kończą mi się pomysły na wybór lokali z dowozem pizzy. Nie zrozumcie mnie źle, nie mieszkam przecież na peryferiach Wałbrzycha i pizzerii w obrębie mojego miejsca zamieszkania jest od cholery. Tylko przez swój wrodzony egoizm i brak zaufania, ostatnio nie kwapię się do zamawiania z miejsc, których choć trochę nie znam lub nie przeczytałem o nich czegoś dobrego.

Nawet teraz widzę szyld małego osiedlowego zakalca, ale co ja o nim miałbym napisać ? Raz, że nie ma żadnej historii, dwa zapewne przywiozą mi spalony placek z czymś seropododobnym na wierzchu i szynką z puszki.

I jak już wymierzyłem w Pizza Hut, to okazało się, że z lokalu przy Zwycięzców wycofali dowóz.. A narobiłem sobie smaka na Super Supreme ( tak, wiem, według znawców ta pizza to największa chała, ja lubię i nie wstydzę się tego).

Przez myśl mi przeszła duża sieć z fajną historią i z nazwą nawiązującą do telefonicznego zamawiania bo raczej nie do oglądania telewizji, ale bliżej jej do mojego osiedlowego potworka, i jeśli nie zaczną używać sera to nigdy się nie polubimy.

Tak przypomniałem sobie prawdopodobnie o największej sieci pizzerii w Polsce, w której nie jadłem już od lat. A, że mają się dobrze, widać po ciągle nowych inwestycjach i to w mniejszych miastach.

Da Grasso istnieje już blisko 20 lat, czyli jakieś 2/3 mojego życia, chyba jako pierwsi tworzyli pizze o większej średnicy niż 32 centymetry. I takie kolosy zwykle zamawialiśmy na imprezy, było mega tanio, dużo i smakowo raczej nieźle. A wyjątkowo zapamiętałem ich kultowy czosnkowy sos – bardzo wodnisty o słodkim posmaku, którym polewało się pizze, najczęściej o nazwie Mafioso.

Wszedłem zatem na ich stronę zobaczyć co nowego, ciekawego słychać. Marketingowo zawsze byli dobrzy, a teraz wyszli z hasłem ” Przyjaciele od Pizzy”, czyli tak swoją drogą dużo się nie zmieniło.. jak zaczynali też byli przyjaciółmi, szczególnie ziomków na hip hopowych osiedlach.. nazwa Da Grasso często budziła różne skojarzenia..

Przeglądam witrynę i jak zwykle dużo promocji, pizze light, pizze włoskie, makarony. Zamawiam jednak standardowo, dużą 42 cm

 CAPRICIOSE

(ciasto, ser, sos pomidorowy, szynka, pieczarki, oregano), płacę 27 pln  plus dowóz 4 pln.

grass 007_Fotor

.

Przyjaciele, rodzina. Każda pizza ma swojego bohatera, komunikacja idzie w bardzo dobrym kierunku.

.

grass 009_Fotor

grass 011_Fotor

grass 013_Fotor

grass 014_Fotor

grass 016_Fotor

grass 015_Fotor

grass 018_Fotor

.

Dowóz wzorowy, kurier przyjeżdża ekspresowo. Cienkie ciasto, MG by się przyczepiła, że nie stoi na sztorc, ale mi to nie przeszkadza. Ranty trochę za grube, za to składniki naprawdę jakościowe, i jest ich dużo. Ser się ciągnie i ładnie rumieni, szynka nie z konserwy, a pieczarki nie robią jeziorka. Wszystko posypane ziołami. Do tego dostajemy coś co dla mnie jest znakiem rozpoznawczym Da Grasso. Dwa pojemniczki z sosami – czosnkowym o którym już pisałem i pomidorowym. Oba są wodniste, słodkie i tak samo charakterystyczne, recepturę trzymają chyba od rozpoczęcia działalności.

Reasumując.

Da Grasso to już pewien symbol, pizza dostępna i znana w całej Polsce. Na pewno nie są to himalaje gastronomii, ale raczej też nie takie było założenie. Pizza jest smaczna, ogromna i tania. W sam raz na imprezy, biesiady i dzień po.. A polana ich specyficznymi sosami tworzy oryginalny, indywidualny, wyróżniający dla Da Grasso smak.

FanPage.

 

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku