B.B Kings – nie igrajcie z ogniem.

Najwyższy stopień wtajemniczenia.

 

Słyszałem o nich mnóstwo razy, lecz dopiero niedawno miałem okazję spróbować ich „twórczości”.  Tak to dobre określenie. Nie mają lokalu, burger baru, nie mają nawet food trucka.. Przyjeżdżają off roadowym autem z dopiętym półtora tonowym grillem, rozpalają ogień i zaczynają zabawę. Dym bucha, co chwilę czuć aromaty wędzenia. Ciężko o tym opowiedzieć – reklama Burger Kinga, że niby grillowany na ogniu to przy nich jak płomień zapalniczki ( i to takiej kobiecej). To nie klimat grzecznych trucków z burgerami i frytami belgijskimi, raczej przychodzi na myśl, że zjarają cały stadion narodowy, no może trochę przesadzam.

 

bb king 042_Fotor

bb king 060_Fotor

 

Uczestniczą głównie w zlotach i z tego co wyczytałem organizują imprezy dla klientów, swoją drogą to dopiero na takich muszą dawać czadu. Wyobraźcie sobie :

 

11379703_1605519916397515_1867546680_n

 

No dobra ale co oni tam pieką ? Chyba wszystkie możliwe kawałki mięsa i to takie najrzadziej spotykane, rzecz jasna kombinują przy tym po swojemu, faszerują, owijają w boczek, wędzą. Czarownice pewnie też na stos wrzucą, jak sobie zażyczycie.

Przygotowują różne niespodzianki, co za tym idzie menu jest zmienne i zależne od eventu. Ja zastałem takie frykasy.

 

bb king 040_Fotor

bb king 036_Fotor

 

Ze względu na najkrótszy czas oczekiwania wybraliśmy burgera Cheese&Bacon oraz Pulled Porka.

 

bb king 061_Fotor

bb king 062_Fotor

bb king 063_Fotor

bb king 065_Fotor

 

Buła, pomidor, cebula, sałaty, pikle, BBQ – na najwyższym poziomie, ale już tyle utrzymujących się na rynku burgerowni w tym aspekcie doszło do perfekcji, że nie robi to wielkiego wrażenia, nie przy tak ogromnych oczekiwaniach. Natomiast mięso to czysta poezja, 200g wołowiny grillowanej na węglu drzewnym. Nie wiem czy to Angus, Hereford, Charolaise czy inna Mućka, podejrzewam, że różnice sprawia właśnie grill. I jak wygląda, no przepiękne różowiutkie mięsko.

Podobnie jest z Pulled Pork.

 

bb king 071_Fotor

bb king 073_Fotor

bb king 074_Fotor

bb king 077_Fotor

bb king 078_Fotor

 

Najlepszą szarpaną łopatkę wieprzową jadłem w w Barn Smoque, ta jest inna, zapewne przez proces wędzenia. Nie będę pisał, ze jest miękka, włókna rozpływają się w ustach itp.. Jest po prostu perfekcyjna i trzeba spróbować. Bardziej by mi pasował tam jednak sos barbecue a nie tysiąca wysp, pewnie dlatego, że jestem fanem barbeka i smarował bym nim wszystko łącznie z czekoladą. Zresztą mięsa przyrządzane przez „królów ognia” najchętniej bym kosztował z samym pieczywem i ewentualnie piklami.

Czy są jakieś minusy? Ano są. Ekipa B.B King robi show na zlotach i kolejki do nich wyglądają podobnie jak korki przy rondzie w Kołbieli.. Do tego wszystko pieką na bieżąco i proces się jeszcze wydłuża. Wprawdzie burgera dostaliśmy po 40 minutach ale na wieprzowinkę czekałem około 2 godziny..

Było warto ? Było. Jednak wszystkim polecam najpierw złożyć zamówienie a potem udać się na kawę.. Ewentualnie zamiast numerku mogliby dawać takie urządzonko, które gdy posiłek jest już do odbioru zaczyna wibrować, jak w nadmorskich pizzeriach. Chociaż jednak nie, zepsuło by to ich off-roadowy klimat.. A to właśnie nim i mięsem rozpieprzają system.

PS. Nie wystraszcie się, Panowie z Łodzi są naprawdę duzi, nawet Boguś by uciekał jako pierwszy.

 

Ich FanPage.

Polub nas na facebooku

Polub Strefę Konsumenta na Facebooku